?

Log in

9

Wow.
Na początku chciałam powiedzieć, że na jakimś poziomie nadal/znowu czekamy na Sherlocka więc jest tu jakiś motyw się powtarzający.
Sz.p. mitamot najwyraźniej (mam nadzieję) przeżyła kolejny rok mojego jęczenia które idzie w coraz dziwniejsze kierunki. Człowiek by myślał że z wiekiem się poprawia ale najwyraźniej zdecydowanie to tak nie działa (przynajmniej w moim przypadku).

(spoilery) Bardzo dziwnie zbiegiem czegoś akurat wyszły Bestie tj Zwierzęta gdzie występuje Gellert (chociaż w wersji nie zaaprobowanej jak dotąd) i dziwnie pomyśleć że jakoś od niego zaczęło się dziewięć lat blablania.

Z pozytywnych pozytywów od zeszłego roku ja odkryłam że może jednak rzeczy są bliżej niż się wydają i można pojechać samemu i przeżyć (alternatywa opcja jest że nie żyje i o tym nie wiem ale to by tłumaczyło moją pracę :D) a sz.p. mitamot z dwunoga została czterokołowcem (gratuluje:D upgrade).

I ogólnie nie chcę nic mówić ale czy jakimś może następnym krokiem czy coś tam jak/jeśli dobrniemy do 10, było by nawiedzenie mnie tu w kraju herbaty z mlekiem? Mogę już zacząć sprzątać zaraz po świętach to się wyrobie na kiedyś i może będę mniej marudzić ad tego że rzeczy mnie chcą zaatakować. I mogę też zapewnić (cudze) koty i błądzenie po L. z opcją znalezienia się jak znajdę mapę.

Zwyczajowo bez większego sensu i
z nadzieją że nie zostanę zadźgana ołówkiem na odległość - najlepszego :-)

Tags:

Delicate

And why do you sing Hallelujah
If it means nothing to you
Why do you sing with me at all?

Damien Rice - Delicate

Odcinek 153 w którym kontempluję swoje złe pomysły
don't read moreCollapse )

On We March

Kolejne urodziny Pottera i w tym roku nawet serio potterowo z książką którą jak dotąd ignoruje. Ilość rzeczy które porzuciłam w ostatnich latach rośnie chociaż oczywiście do wszystkiego planuje wrócić. No zobaczymy.

Zazwyczaj w niedzielne wieczory myślę że jeszcze wszystko mogę ładnie zacząć od nowa i uporządkować ale w poniedziałek rano wolę się wyspać a popołudniu nie mogę się ogarnąć. Czasami ten poniedziałek dzieje się już w niedzielę i jak dzisiaj spędzam cztery godziny nie robiąc nic konkretnego.

Nie powiedziałabym że samoświadomość jest zaletą, koty na pewno mają łatwiej. Nie muszą analizować rzeczy albo przynajmniej robią to mniej widocznie.

Z akcentów optymistycznych teraz będę na wieki uwielbiać Eisenberga co biorąc pod uwagę nadchodzące filmy może być przydatne. Mniej że pewnie będę o tym mówić czy trzeba czy nie trzeba.

Kończąc (pisanie na telefonie) wszystkiego najlepszego Potter ♥

Tags:

8

Zwyczajowo już patrzę na wpisy z lat poprzednich (idące do 3 w 2010, wow; chociaż tym razem raczej je przejrzałam zamiast naprawdę czytać) i zwyczajowo nie wiem co napisać, jak się zaczęło od rozmowy o fikach (i nadal czasami gadamy o fikach ale jakby mniej?) a dążymy do, em, nie mam pojęcia gdzie dążymy, ale po drodze sz.p. mitamot zrobiła magistra a ja przeniosłam się do landu herbaty (z mlekiem, fuj), mniej więcej Sherlocka, Pottera i cholera wie czego jeszcze (Doctora Who i całej masy zdolnych mru aktorów którzy mieszkają daleko ode mnie chociaż na tej samej wyspie) przy czym nic z tych rzeczy nie widać w życiu codziennym. Dorosłość i takie tam.

Z zalet dożyłyśmy i owszem tego roku, jesteśmy dziwnie stare i można oficjalnie powiedzieć, że znamy się 1/3 życia, z czego większość jak już, właśnie, jesteśmy legalnie dorosłe. Nie wiem czy za to mentalnie dorosłe, ja przynajmniej za bardzo się nie czuję.

Nadal nie jestem zadźgana ołówkiem, nadal uważam, że może powodem do tego jest to, że teraz jest mniej okazji. Nadal czekamy na Sherlocka, i nadal Sherlock przychodzi strasznie wolno. Poza tym nie jestem pewna, czy chcę coś podsumowywać, bo potem może by trzeba wyciągnąć wnioski, a ja zdecydowanie nie chcę wniosków, wnioski są fuj, podsumowania właściwie też, więc zanim to co piszę przestanie mieć jakikolwiek sens - Najlepszego :D

Tags:

Oh My God

It don't matter to me
'Cos all I wanted to be
Is a million miles from here
Somewhere more familiar
Oh my god I can't believe it
I've never been this far away from home
Kaiser Chefs - Oh My God

Przyszłam tutaj dzisiaj napisać jakiś nowy wpis, ale najpierw kliknęłam 'restore' jak mnie spytało, czy chcę, i okazało się, że już kiedyś jakiś zaczęłam i nie skończyłam. Nie wiem dokładnie kiedy i nie powiedziałabym, że ma wiele sensu, ale jak tu został to już trudno, musi iść na blog.

Dawno dawno temu nie próbowałam oglądać 15 seriali w tym samym czasie i życie było prostsze. Później próbowałam oglądać 15 seriali naraz i nawet mi wychodziło i też było prosto. Teraz próbuję oglądać 15 seriali ale nie wychodzi mi oglądanie nawet jednego i mam wyrzuty sumienia. I mam wrażenie, że to jakoś się przenosi na to, że dorastanie i dorosłość, ale jeszcze nie wiem jak.
i can't believeCollapse )

Tags:

7

W mojej strefie czasowej nadal jeszcze jest 29.

Zwyczajowo do końca nie wiem co piszę, więc czytam wpisy z lat poprzednich i jedyną nową rzeczą jest oczywiste stwierdzenie, że sz.p. behemot najwyraźniej przeżyła kolejnym rok mojego marudzenia i narzekania za którym nie idzie robienie rzeczy (oprócz bycia w Anglii, które poszło nie wiem za czym). Szokująco chodzenie do pracy również wygląda jak chodzenie do szkoły - tj. czeka się na piątek/weekend/jakąkolwiek przerwę dłuższą niż dwa dni. Nie jestem pewna jak to wygląda jak się jest studentem prawa i najwyraźniej ma się więcej wolnego :P

Poza tym, ad 'nie mam zielonego pojęcia jak w takim razie chcę napisać pracę licencjacką, którą jednak będę musiała czytać, ale dobra...' - chyba jej nigdy całej nie przeczytałam, przynajmniej nie od początku do końca, więc tak chciałam napisać pracę lic, a przynajmniej tak napisałam. Może jednak trzeba było czytać. Jak się pisze pracę magisterką?

Nie jestem pewna gdzie jestem teraz mentalnie, ale na 50% myślę, że w przedszkolu.
W tym roku postanowiłam krócej (też dlatego, że jednak chciałabym się nadal zmieścić w 29) bo jak widać i tak logika mi jakakolwiek siada/siadła na samym początku, w każdym razie - najlepszego :D

I spoilerując, jeśli dożyjemy kontatkowo i w ogóle do przyszłego roku to będziemy się znać 1/3 życia a to już jest serio przerażające.

Tags:

Extreme Ways

Extreme ways are back again
Extreme places I didn't know

Moby - Extreme Ways

Właśnie zauważyłam, że nie mam pojęcia co robiłam w 2013 roku z okazji Halloween. Potem przypomniałam sobie, że wbrew temu, co właśnie miałam w głowie, 2013 był w zeszłym roku a nie dwa lata temu. Więc jednak wiem co robiłam.
Oh baby, oh baby Then it fell apart, it fell apartCollapse )

Changing

This ain't real, this ain't true
This ain't what I signed up to
This ain't right, it's no good
No good, oh
Everything is changing
And I've been here for too long
Sigma ft Paloma Faith - Changing
Kończy się mój jedenasty tydzień tutaj, to praktycznie więcej niż jedna piąta roku.
BLECollapse )

Waiting For The Night

I'm waiting for the night to fall
When everything is bearable
And there in the still
All that you feel
Is tranquility
Depeche Mode - Waiting For The Night
Blah blah blahCollapse )

Tags:

In This Waking Life

Tym razem za wpis zabieram się po północy (po drugiej to nadal po północy) więc dopiero na początku 31, a nie zwyczajowo gdzieś wieczorem, jak mi się przypomni. Minęły cztery lata od założenia tego lj, co w sumie jest dość przerażające, bo to znaczy, że minęły też pond cztery lata od końca liceum (tj. minęło więcej, niż trwało liceum). Staram się nie parsknąć na to, co wyobrażałam sobie zapewne cztery lata temu na temat swojej przyszłości jako, hm, psychologa? W tej chwili nie pamiętam nawet tego, co wyobrażałam sobie dwa lata temu i jestem w jakimś kompletnie innym miejscu (na razie mentalnie) niż wtedy. W sumie z racji drugiej w nocy i Hallelujah w tle (nie wiem co to ma do czegokolwiek, ale uznajmy, że ma) pozwolę sobie na pójście w sentymentalne stwierdzenie/a. Na przykład, że cały czas jestem przerażona zmianami i wcale ich nie lubię, a one i tak się dzieją, jakoś, płynnie, czasami nawet ich nie zauważam albo nie mam na nie wpływu i jakoś jednak żyję z tym dalej. I w jakimś stopniu chyba nie gorzej, ogólnie z jakąś wiedzą zdobytą przez te cztery lata chętnie pacnęłabym dziewiętnastoletnią mnie w głowę i uprzedziła o różnych rzeczach, chociaż z drugiej strony wtedy nigdy bym się ich nie dowiedziała i chyba właśnie stworzyłam paradoks w czasie. W każdym razie chcę myśleć, że się czegoś nauczyłam (chociaż wybitnie nie nauczyłam się ~angielskiego akcentu) i że może jeszcze się nauczę i że może nie jestem taka stara. I stoję sobie teraz przed Dużą Zmianą (inny kraj to duża zmiana, nawet jak człowiek bierze ze sobą ten sam laptop) i mam nadzieję, że nie spanikuję za bardzo. I pewnie nadal będę odwlekać robienie czegoś pisząc tutaj, w ostatecznym akcie desperacji. Wracając do zmian, jakby na to nie patrzeć, nawet przez ostatni miesiąc sobie znalazłam nowy fandom w postaci Demonów Da Vinci i to też jest jakaś zmiana jakby nie było, bo teraz gratis fanuję Rileya i nie wiem, może kiedyś to będzie miało jakiś wpływ na moje życie. Albo i nie. Ale fanowanie Sherlocka (i wcześniej Pottera, albo stale Pottera, gdzieś, jednak, w tyle głowy) jednak miało, więc jest nadzieja. Nie wiem na co, ale jest. Tym optymistycznym akcentem kończę wpis, który nie wiem czy ma jakikolwiek sens, ze zwyczajowym - Najlepszego dla Pottera.

Tags:

Profile

johnny depp
fabberline
Fabberline

Latest Month

November 2016
S M T W T F S
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930   

Tags

Syndicate

RSS Atom
Powered by LiveJournal.com
Designed by Katy Towell